Moja mastektomia 😊

Moje leczenie rozpoczęło się chemioterapią, mimo że od początku było wiadomo że i tak czeka mnie operacja, prawdopodobnie mastektomia. Była poniekąd mowa o częściowej, ale po co zachować jej część, skoro było w niej źle. Guzów było za dużo, za duże i rak za złośliwy. Wolałam usunąć całość i pozbyć się całkowicie raka. Nie szukałam […]

Czytaj więcej

Lody bez cukru na przekór rakowi 😊

Mamy słoneczny koniec wakacji. Na ochłodę w takie dni uwielbiam lody a rak niestety lubi cukier. Zrobiłam więc mu na złość. Zdrowe lody wegańskie własnej roboty, bez cukru i bez tłuszczu. Bardzo proste w przygotowaniu i również dietetyczne. Porzeczka z mlekiem kokosowym. Mleko sojowe z truskawkami i bananami. Wszystko mieszam w blenderze i gotowe. Bardzo […]

Czytaj więcej

Pierwsza operacja – mastektomia + wszystkie węzły 😊

Szpital, operacja, mastektomia, wycięte wszystkie węzły chłonne… dla mnie to wakacje z cudownymi ludźmi 😊 Z mojego leczenia temat dla mnie najłatwiejszy. Idąc na operację niczego się nie bałam, niczego się nie obawiałam. Stwierdziłam, że idę „na żywca”. Sama zobaczę jak jest.. ale Wam to opiszę.😊 Do szpitala wstawiłam się 17 sierpnia, przed godziną 8:00. […]

Czytaj więcej

Moja biała chemia – kolejny etap leczenia 😊

Białą chemię, Paclitaxel, miałam dostać 12 razy, co 7 dni. Na pierwszą pojechałam 13 kwietnia w czwartek, 3 tygodnie po ostatniej czerwonej. Niestety wyniki, w szczególności białe krwinki, miałam dużo poniżej normy. Odesłali mnie do domu, z takimi wynikami nie mogłam dostać chemii. Wtedy też zrobiono mi usg, po którym byłam bardzo szczęśliwa. Zniknęły prawie […]

Czytaj więcej

Moja czerwona chemia – pierwszy etap leczenia 😊

6 lutego, na konsylium, zdecydowano, że moje leczenie zaczynamy od chemioterapii. Już 8 lutego rano wstawiłam się na Oddziale Chemioterapii. Zrobiono mi wszystkie możliwe badania krwi, przebadano dokładnie moje serce. Okazało się że mam bardzo zdrowe, ma wysoką tolerancję wysiłku. Warto było biegać i ćwiczyć. Później lekarze przeprowadzili ze mną wywiad, zbadano mnie z każdej […]

Czytaj więcej

Z RAKIEM NA RYSY 😊

Ze względu na nasze obowiązku służbowe na sam dojazd i wyprawę na Rysy mieliśmy tylko 2 dni. Na początku był plan, żeby wchodzić od strony polskiej. Wyjechaliśmy w sobotę rano. Po drodze przeliczyliśmy siły na zamiary, na czas jaki mamy do dyspozycji i zdecydowaliśmy się na stronę słowacką… Do Zakopanego jechaliśmy około 8h. Na miejscu […]

Czytaj więcej