Już za kilka dni kolejne operacje 😊

Rak się skończył, zaczęła się profilaktyka z genem BRCA1. Zaczęła się w takim tempie, jakiego się nie spodziewałam. 28.11. – usunięcie drugiej, lewej piersi z jednoczasową rekonstrukcją, wracam na weekend do domu i 5.12. – adneksektomia. Nie mogę się już doczekać !! Nie umiem nawet opisać tej radości!!! Pomyślicie że popieprzona jestem, cieszy się że znowu będzie cięta? Może i jestem, ale mega się cieszę że to już! Wyciąć w cholerę to co powoduje zagrożenie nawrotem raka.

Od dłuższego czasu szukałam dobrego chirurga do amputacji i rekonstrukcji. Czytałam opinie, szperałam na forach, oglądałam, przeglądałam. Spodobał mi się Pan Doktor Daniel Maliszewski i do niego postanowiłam się wybrać. Pierwszy termin wizyty miałam na 6.11., ale jak już wiecie wyczułam wtedy coś tam, do tego nie miałam wszystkich wyników i przełożyłam wizytę na 20.11. Do Gdańska pojechałam wcześniej. Zwiedziłam miasto w miłym towarzystwie i miałam okazje spotkać się z fajnymi znajomymi. Sama wizyta u Pana Doktora dłuższa niż standardowy czas na jednego pacjenta, ale miałam tyle pytań. Zresztą z emocji nie o wszystko dopytałam jeszcze i mam kolejne nowe wątpliwości. 😊

Rekonstrukcja prawej amputowanej piersi może odbyć rok po radioterapii, czyli koniec października 2018. Radioterapia zmienia strukturę tkanki, do tego spaliła mięsień i skórę. Tutaj będzie konieczny przeszczep mięśnia z pleców i później na tym odbudowa nowej. Będzie to proces składający się z kilku etapów. Na końcu odbudowa sutka i otoczki, prawdopodobnie przez nacięcie i tatuaż. Szczegółowo temat zostanie omówiony bliżej samej rekonstrukcji. Lewa pierś będzie amputowana wraz z jednoczasową rekonstrukcją. Będę mieć nacięcie pod piersią, ze środka zostanie wszystko wycięcie, wybrane i w to miejsce zostanie włożony implant. Na wizycie Pan Doktor pokazał mi dokładnie co i jak zostanie zrobione, do tego porysował mnie, pomierzył. Chciałabym mieć trochę mniejsze piersi niż mam teraz. 😊 Oprócz samego usunięcia i wymiany na implant Pan Doktor zadba również o estetykę. Pierś zostanie podniesiona i uformowana, czyli będzie znacznie lepiej się prezentować niż ta obecna. 😊  Po wszystkim umówiliśmy się wstępnie na lewą na kwiecień/maj. Termin odległy, ale takie kolejki. Tym bardziej, nie jest to operacja ratująca życie, tylko profilaktyczna. Z gabinetu wyszłam podekscytowana i szczęśliwa.

Wieczorem wróciłam do domu. Zdążyłam wejść i zdjąć kurtkę, po czym zadzwonił Pan Doktor i mówi, że zwolnił się termin na „za tydzień”, na 28.11. Byłam w takim szoku, że nie do końca racjonalnie myślałam i nie wszystko zapamiętałam. Zapytałam dlaczego akurat ja. Usłyszałam, że jestem wśród pacjentek Doktora tą z największym ryzykiem zachorowania i byłam dzisiaj, wiec jesteśmy na bieżąco. Mówię, przypominam, że ja mam 5.12 operację, że się nie zmieścimy, że ponowna narkoza w tak krótkim czasie, że przecież w ostatnich miesiącach miałam i chemie i operacje i radio i czy tak można. Pan Doktor mówi że wszystko pamięta i że można. Nadal w szoku, zaczynam myśleć że przecież w pracy wszystko miałam zaplanowane, wyjazdy, spotkania.. Mówię więc że poproszę o czas do rana, że muszę to poukładać. I dało się poukładać, w ciagu kilku minut, bo jak nie wykorzystać takiej okazji, tak szybkiej okazji do pozbycia się tego co mi ciąży i powoduje strach.

Zadzwoniłam rano i potwierdziłam termin. Porozmawialiśmy chwilę i dostałam wytyczne co przygotować. Zakupiłam już gorset i pas niezbędny po rekonstrukcji. „Fajna” bielizna mnie czeka przez najbliższe tygodnie. 😊 Zdziwiło mnie jedno. Koniecznie muszę mieć zaświadczenie od psychologa, że świadomie zgadzam się na usunięcie zdrowej piersi. Czasu mało, ale też już mam takie zaświadczenie od Pani Psychiatry, która po krótkiej rozmowie przyznała, że to jest jedyna i słuszna decyzja i zrobiłaby to samo na moim miejscu. Poprosiłam zaraz o takie samo na usunięcie jajników, bo może się przydać 😊

Tym samym w poniedziałek jestem w Kościerzynie. We wtorek operacja. W czwartek do domu, na weekend. W poniedziałek na operację w Poznaniu. Na początku, przez chwilę, miałam obawy czy mój organizm da radę. Jeszcze moja prawa strona i ręka doskwiera. Boli nadal, drażni, cierpnie a tu lewa strona będzie operowana. Za kilka dni będzie nadszarpnięty „dół”. Pomyślałam też, że pierś jest bardziej obciążona, więc niech będzie szybko i pierwsza. Jak będzie ciężko to przełożę operację jajników. Dzisiaj cieszę się bardzo i jestem pewna że wszystko pójdzie sprawnie.

Jestem teraz chyba najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Usuwam, nie czekam, wszystko lepiej niż planowałam !! Jak widać wystarczy myśleć pozytywnie i przyciągać do siebie wszystko co dobre. 😊 Jeszcze trochę i będę mieć piękne cycki. Coś mi się należy za to wszystko, za tego raka, prawda ???? Dzisiaj zakrywam wszystkie ubytki po operacji, ale uważajcie, wkrótce zacznę nosić naprawdę duuuże dekolty. 😊 😊

dav

Sprawdź również

2 komentarze

  1. Twoja otwartość w kwestiach leczenia ratuje życie wielu kobietom. To nadzwyczajne, tak otwarcie mówić o bardzo trudnych sprawach. Wielu z nas tego nie potrafi. Podziwiamy Twoją i Waldka siłę w walce z tym, co nie do końca nie wyjaśnione. Jak zawsze jesteśmy z Tobą We wtorek, pamiętaj wszyscy jesteśmyz Tobą. Wtedy, gdy zasypiasz i wtedy gdy się budzisz. Poprosimy w Łagiewnikach o Twoje pełne wyzdrowienie. Wierzymy, że nasze prośby zostaną wysłuchane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *