Obawa przed przerzutami ?

Mam wynik tego rezonansu piersi na który prawie zapomniałabym pojechać. Oczywiście wszystko dobrze.😀💪

Nie mam obaw przed rutynowymi badaniami kontrolnymi. Idę z rozpędu, bez większego strachu. Miałam też czas kiedy trochę się bałam, trzy razy myślałam już że rak wraca. Zaraz po leczeniu, jak wyczułam guz w zdrowej piersi, który okazał się niegroźnym tłuszczakiem. Drugi raz kilka miesięcy później, gdy brzuch zaczął robić się duży i bolący po prawej stronie. Szybkie badania nic nie wykazały. Trzeci, pod koniec sierpnia, bo na rtg wyszła mi zmiana w ramieniu wskazująca na przerzut. Rezonans wykluczył nawrót😊

Wcześniej, przed rakiem, również bywały bóle pleców, brzucha, ręki, palca.. jednak nigdy nie były kojarzone z nowotworem. Dlaczego teraz, gdy już mieliśmy tego raka doszukujemy się w każdej dolegliwości przerzutów? Nie jest tak, że mamy bagatelizować wszystko. Obserwujemy swoje ciało, ale róbmy to rozsądnie. Nie mam teraz dnia aby coś nie bolało, bo to całe leczenie onkologicznej zepsuło mnie od środka. Boli ale jak widzicie jestem zdrowa.😀😀 Jest jeden ból który uwielbiam bo znam jego przyczynę. Jest to ból po treningu czy po dłuższych wyprawach w góry😜

A jeśli nowotwór znowu przyjdzie, znam już to, wiem jak walczyć, jestem spokojna. Bardziej boję się tego, że będzie trzeba znowu wstrzymać adopcję.. 🙄

Tego strachu nie da się uniknąć, ale nie można pozwolić mu przejąć władzy nad naszym życiem. Zajmijmy się codziennością, teraźniejszością bo czas nam ucieka.
Pomyśl, że pisze to ktoś, kto dobrych rokowań nie miał i nie ma, a trzyma się w zdrowiu i jest popapranym optymistą🙃❤️

Sprawdź również

3 komentarze

  1. Ależ ty jesteś świetna babka. Moja narzeczona zaraz zaczyna leczenie. Bardzo miło czyta się te wpisy.

    Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *