Szpital, operacja, mastektomia, wycięte wszystkie węzły chłonne… dla mnie to wakacje z cudownymi ludźmi 😊

Z mojego leczenia temat dla mnie najłatwiejszy. Idąc na operację niczego się nie bałam, niczego się nie obawiałam. Stwierdziłam, że idę „na żywca”. Sama zobaczę jak jest.. ale Wam to opiszę.😊

Do szpitala wstawiłam się 17 sierpnia, przed godziną 8:00. Rejestracja przy wejściu i na pierwsze badania. Na początku musiałam zrobić EKG. Później poszłam na mój Oddział, Chirurgii Onkologii. Tam spotkanie z Oddziałową, pierwszy wywiad, wskazanie sali oraz do zapoznania się dokumenty dotyczące narkozy i znieczulenia. Następnie pobranie krwi na badania i rtg płuc. Zaczęli mi też coś kręcić, że operacja dopiero w poniedziałek… ale finalnie zaplanowana na piątek na godzinę 12. Kolejno badania przez lekarza, dokładny wywiad i podpisanie zgody na mastektomie i wycięcie wszystkich węzłów chłonnych. W ten sam dzień spotkanie jeszcze z Pielęgniarką, która dokładnie wyjaśniła po kolei jak będzie wyglądał dzień, jak to nazwała, ciężkiej operacji. Bardzo fajnie to zrobiła, opisała wszystko po kolei i dokładnie, ze szczegółami. Następnie spotkanie z Anestezjologiem, który przeanalizował moje wyniki, krótko opowiedział o narkozie i jakie znieczulenie dodatkowe może mi zaproponować. Miałam możliwość dostać znieczulenie w żebra, z tyłu, które działało przeciwbólowo przez 2 doby na obszar piersi. Niestety z wyłączeniem pach i okolic węzłów. Zgodziłam się na to. Wieczorem jeszcze założono mi igłę do portu i dostałam zastrzyk w brzuch przeciwzakrzepowy. Miałam tez propozycję tabletek na sen lub uspakajających, nie korzystałam. Od godziny 22 nie mogłam już nic pić ani nic jeść. Poszłam spać około północy. Porozmawiałam przez telefon, poczytałam jeszcze. Miałam też pokój z bardzo sympatyczną starszą Panią, Przed snem stwierdziłam jeszcze, że nie mam zdjęć moich piersi, więc pobiegłam do łazienki i zrobiłam sobie kilka selfie 😊

Dzień operacji. Rano pobudka po godzinie 5. Obowiązkowy prysznic, po czym komisyjne sprawdzenie pach, czy nie ma tam żadnego włoska.😊 Po tym położyłam się dalej spać. Dostałam później jeszcze kroplówkę nawadniającą i dalej spałam. Zostałam też sama w swoim pokoju, Pani która była ze mną poszła do domu. Krótko przed operacja przyszedł mój lekarz i markerem porysował sobie na mojej piersi, rysując kazał mi leżeć, później dalej rysował w pozycji siedzącej. Około 12 już nie mogłam się doczekać kiedy po mnie przyjadą. Niestety, przyszli, ale powiedzieć że operacja około godziny 13. Przed 13 przyszły po mnie Panie Pielęgniarki. Dostałam jedną tabletkę premedykacji (tzw. głupiego jasia), popiłam łykiem wody. Musiałam zdjąć koszulkę, położyć się i przykryć. Mogłam zostać w spodniach, pod warunkiem, że nie mają żadnych metalowych części. Zabrano mnie na blok operacyjny. Tam na początku Anestezjolog, na mniejszej sali przedoperacyjnej, zrobił mi przy pomocy usg znieczulenie w plecy, później podał mi to właściwe znieczulenie w żebra. Kazał mi się położyć i … urwał mi się film 😊 Coś pamiętam że zakładano mi maskę, że kazano mi gdzieś położyć ręce…

20841177_1951235158487552_2595255946275477443_nObudziłam się około godziny 16 na sali pooperacyjnej. Zaraz jak tylko się obudziłam zabrano mnie i zawieziono na mój pokój. Podłączyli mi ponownie kroplówkę nawadniającą i nie kazano się ruszać samej z łóżka. Napisałam sms do najbliższych że jest już po i zasnęłam znowu. Obudził mnie mąż. Było chyba około godziny 18. Poczułam wtedy, że chcę wymiotować. I to nie dlatego że zobaczyłam Waldka, to po narkozie.😊 Dostałam szybko zaraz kolejną kroplówkę i przeszło. Przebudziłam się wtedy na dobre, oddzwoniłam też na kilka telefonów. Z łóżka mogłam wstać tylko przy asyście pielęgniarek, ale czułam się już tak dobrze, że chciałam iść biegać. 😊Wydawało mi się, że mam dużo energii. Wstałam później na chwilę, niby na siku, ale tak naprawdę byłam ciekawa jak to będzie. Nie miałam żadnych zawrotów głowy. Zobaczyłam też, że jestem strasznie opuchnięta, to też po narkozie. Bolało mnie gardło i miałam trochę obdrapana jamę ustną, przez rurkę intubacyjną. Poleżałam jeszcze trochę, zrobiłam sobie zdjęcie na facebooka, poczytałam, porozmawiałam i zasnęłam znowu około północy. Przed snem dostałam jeszcze przeciwbólową kroplówkę, z paracetamolem. Ten dzień nie mogła nic jeść, po operacji mogłam już pić.

20882406_1951725655105169_7073621434354168918_nRano mogłam już jeść. Znowu dostałam ten sam zestaw przeciwbólowy i nawadniający. Dostałam też ten zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzuch. Zmieniono mi opatrunek, z wielkiego plastra na bandaż. Mogłam też iść się umyć przy asyście Pielęgniarek. Umyłam się, przebrałam. Czułam się bardzo dobrze i zaczęłam już sama spacerować po oddziale, po szpitalu i do parku. Dzień minął mi bardzo szybko, miałam kilku gości i nawet się nie obejrzałam był już wieczór. Na sen dostałam jeszcze kroplówkę przeciwbólową. Tak zalecano, chociaż nie czułam bólu. Czułam po prostu że trochę mnie to drażni, nic więcej. Ręka była bardzo słaba, mało nią ruszałam.

Niedziela – druga doba po operacji. Od rana nie chciałam już nic przeciwbólowego. Dostałam tylko kolejny raz przeciwzakrzepowy. Wzięłam tez prysznic i został mi zmieniony opatrunek. Miałam wtedy okazję zobaczyć dokładnie jak wygląda rana i zrobić sobie kilka zdjęć. Wcześniej kupiłam bawełniane topy, takie luźniejsze, idealne po operacji. Opatrunek z bandaża został zmieniony na top z gazą wyjałowioną. Przy zmianie opatrunku pielęgniarka uformowała kulkę z waty, zawinęła w gazę i chciała mi włożyć na miejsce amputowanej piersi. Powiedziałam, że nie jest mi to potrzebne i uśmiechnęłam się do niej. Stwierdziła ze Panie lubią jak tak pod bluzeczką mają równo. Powiedziałam ponownie że ja ani fizycznie ani psychicznie nie mam takiej potrzeby. Upierała się, więc zgodziłam się. Po powrocie do pokoju wyciągnęłam sobie i wyrzuciłam to. 😊 Zaraz po śniadaniu poszłam z koleżanką na spacer do parku. Później kolejne miłe odwiedziny, tak do wieczora. Odwiedzających wyciągałam na spacer wyszłam też poza szpital na pizzę z rodzinką 😊 Tym samym w niedziele, w drugiej dobie po operacji, przespacerowałam 8 km. Wieczorem zapchał mi się dren. Został wezwany lekarz, przepychali i na koniec kazał mi wziąć leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Nie czułam bólu, więc zgodziłam się na jedną tabletkę paracetamolu.

20993942_1952622831682118_7207574462076793073_n

W poniedziałek (trzecia doba po operacji) zaczęłam już rehabilitację ręki. Poza tym dzień wyglądał bardzo podobnie, jak na wakacjach. Miłe spotkania, spacery. Na mojej sali pojawiły się też nowe, bardzo fajne osoby. W ten dzień przeszłam 9 km w parku. Nic mnie nie bolało, więc znowu  nie chciałam żadnych leków. Wtorek wyglądał bardzo podobnie. Zmieniali się tylko goście, którzy mnie odwiedzali. Tylko kilometrów mniej zrobiłam, tylko 5, było zimno i padał deszcz.

Samej operacji, amputacji, nie bałam się wcale. Byłam bardzo spokojna, żadnych nerwów, stresu. Nie przejmowałam się też tym że utną mi cycka, nie miałam z tym ani przez chwile problemu. Dla mnie było to kolejne, nowe doświadczenia, gdzie zobaczę siebie w nowej odsłonie. Ani przez moment z tego powodu nie czułam się gorzej.. Nie czułam że tracę cześć swojej kobiecości, to co dla wielu kobiet jest ważne. Nie boje się też tego co mówią, że ręka do końca życia nie będzie już sprawna. Żadnej siłowni, biegów ekstremalnych, wspinania… ciężary tylko do 2 kg. Już zaczynam pracować nad przywróceniem sprawności i będę dalej walczyć.

Dzień operacji, pobyt w szpitalu, jest dla mnie bardzo miłych doświadczeniem. Poznałam bardzo fajnych ludzi, spotkałam się z dziewczynami z chemii, mam też same bardzo miłe odwiedziny. Lekarze i Pielęgniarki – bardzo, bardzo sympatyczni i pomocni ludzie.

Kolejny raz doświadczyłam też Waszego wsparcia i Waszej mocy… jesteście niesamowici… o tym później, bo to co się działo zasługuje na osobny wpis.. Dziękuję że jesteście ze mną. 😊😊

bst

Sprawdź również

2 komentarze

  1. Ania, czytam każdy Twój wpis, jesteś mega silna! Czy możesz nalpisać co daje Ci tyle siły, bo jest to niesamowite co robisz i jak o tym myślisz.
    Trzymam mocno kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *